Społeczny Rzecznik Praw Obywatelskich

Wygraliśmy z rażącą niewdzięcznością obdarowanego

Jest 2015 rok, Pani Stefania ma 74 lata. Niestety jest bardzo schorowana i nie ma praktycznie żadnej rodziny która mogłaby pomóc jej w codziennym funkcjonowaniu. Czasem pomagają jej sąsiadki i sąsiedzi, Pani Stefania dosyć często potrzebuje pojechać do lekarza, nie jest w stanie sama zrobić sobie zakupów, a z ośrodka pomocy przysyłana jest opiekunka na 2 godziny raz w tygodniu. Pewnego dnia zgłasza się do niej ksiądz Marek, wikary miejscowej parafii. Oferuje jej pomoc, kompleksową opiekę. Pani Stefania korzysta z tej pomocy przez kilka miesięcy, dochodzi do wniosku że zrobi darowiznę na rzecz księdza Marka i przekaże mu własność swojego domu wraz z działką. Ksiądz Marek zapowiada że będzie miała prawo do użytkowania swojego domu aż do śmierci. Obiecuje też że będzie się Panią Stefanią opiekował. W kilka miesięcy po sporządzeniu umowy darowizny ksiądz Marek żąda od Pani Stefanii aby przeniosła swoje rzeczy do jednego pokoju. Informuje że w pozostałych dwóch pokojach niebawem zamieszkają najemcy. Rzeczywiście wkrótce do domu który miała Pani Stefania użytkować aż do śmierci, wprowadzają się nowi współmieszkańcy. Jest 2016 rok, początek wakacji. Niebawem ksiądz Marek zaczyna odmawiać pomocy w transporcie Pani Stefanii do lekarza. Odmawia pomocy w robieniu zakupów, codziennej opiece nad Panią Stefanią. Pod koniec 2016 roku w domu Pani Stefanii mieszka dodatkowych 8 osób, ksiądz Marek zakłada zamki w drzwiach do kuchni i łazienki, Pani Stefania nie może już z tych pomieszczeń korzystać. Na początku 2017 Pani Stefania trafia do naszej kancelarii, prosi o pomoc. Próbujemy podjąć negocjacje z księdzem Markiem, jednak jego postawa nie pozostawia wątpliwości, iż nie jest zainteresowany polubownym rozwiązaniem sytuacji.

Jest czerwiec 2017 roku, Pani Stefania składa oświadczenie woli wobec księdza Marka o odwołaniu darowizny ze względu na rażącą niewdzięczność obdarowanego, jednocześnie wnosimy pozew o obowiązek złożenia odpowiedniego oświadczenia woli, mającego doprowadzić do przejścia własności z powrotem na Panią Stefanię. Jednocześnie składamy wniosek o zabezpieczenie powództwa w postaci zakazu zbywania nieruchomości oraz nakaz umożliwienia użytkowania do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia. Sad przychyla się do naszych wniosków. W końcu na początku 2020 roku Sąd uznaje nasze powództwo w całości i „przysądza” prawo własności Pani Stefanii. Niestety ksiądz Marek nie poddaje się, składa apelację. Dzisiaj Sąd Apelacyjny odrzucił apelację księdza Marka. Orzeczenie jest prawomocne, dom wrócił do Pani Stefanii.

Piotr Chabora